20 cze 2010

czarno na białym (IV wersja)

szlaban zapadł
torami przetaczają się wagony pełne idealnych brył
patrzę na billboard z modelką reklamującą bieliznę
chciałbym rysować po niej węglem, muskać miałem

unosi się ramię szlabanu
dzieci wybierają z torowiska kawałki węgla gołymi rękami
upał smaży przydrożną łąkę, nad asfaltem tlenek węgla
przejeżdżam na klaksonie, połykam czarną tabletkę

5 komentarzy:

  1. p. Piotrze, podziwiam jak w Wasze (młodego pokolenia) wiersze wnika współczesny świat (świat reklam, fonii i wizji), wnika ładnie, nabiera sensu, wymiaru. Ja ciągle się na niego nie godzę, ale to Pan napisał (nie ja), że chciałby pisać po nim węglem. Pamiętam zapach torów, podkładów kolejowych, samotnie egzystujących w morzu traw. Może pejzaż niezbyt idealnych brył, ale brył robiących wrażenie, wnikających w świat odbierany zmysłami. Pozdrawiam.
    marya

    OdpowiedzUsuń
  2. Patryk, nie Piotr ;) Pisanie węglem jest bardziej dwuznaczne, ale tak również można na to patrzeć. Dla mnie billboardy również do końca nie są moim światem, bo pamiętam dokładnie ulice bez nich. No i jest we mnie wiele nostalgii, za tym co było.

    OdpowiedzUsuń
  3. So sorry , Patryk, oczywiście:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ślunzk :)

    bardzo fajnie tu u Ciebie teraz wygląda - świeżutka szata graficzna goni prześwietną treść - zwijam usta w dziubek i przesyłam całusa, który leci zwinnie jak prawdziwy śląski szmaterlok :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, myślałem nad nową wersję graficzną lepiej oddającą moje zamiary i umiłowanie niebieskości

    i wiem co znaczy szmaterok ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny i komentarze