3 gru 2010

Polak na zagranicznych wakacjach - stereotypy czy prawda?


Upadek komunizmu przyniósł wzrost wyjazdów na zagraniczne wakacje. Głównym celem nie były już tylko „złote piaski” Bułgarii ale Włochy, Hiszpania, Grecja a z czasem też Egipt czy Tunezja. Jaki jest statystyczny polski urlopowicz? Czy woli wczasy zagraniczne, krajowe a może własny ogródek? Jak zachowuje się zagranicą?



Wyjeżdżamy wciąż stosunkowo rzadziej niż mieszkańcy Europy Zachodniej. Z tego też powodu wycieczka jest planowana dokładniej i oszczędniej. Zarazem wiążemy z nią dość wysokie oczekiwania, które nie przystają do rzeczywistości.


Narodowe zwyczaje wypoczynkowe

 


            Polacy są dość konserwatywni w swoich zwyczajach wakacyjnych. Większość zazwyczaj nie wyjeżdża w ogóle albo ogranicza aktywność do wyjazdu na działkę lub do rodziny. Takie podejście dotyczy głównie mieszkańców mniejszych miejscowości oraz osób starszych i o stosunkowo niskich dochodach. Chętni do wyjazdów stanowią około 1/3 populacji i liczba ta dotyczy w większości przypadków letniego urlopu. Polacy najchętniej wyjeżdżają na wakacje krajowe – prymat zachowują wyjazdy nad Bałtyk, z mniejszą chęcią wypoczywamy na Mazurach i w górach. Wyjazdy wakacyjne oraz krótkie wypady za miasto są domeną młodych i mobilnych osób zamieszkałych w miastach, którzy posiadają czas, pieniądze i nie mają nadmiernych zobowiązań rodzinnych. Największym problemem w planowaniu wypoczynku jest oczywiście brak dostatecznych środków pieniężnych. Pomimo tego część otwarcie wybiera działkowe grillowanie, część deklaruje brak czasu a jeszcze inni nie odczuwają nawet potrzeby wyjazdu. Zagraniczne wojaże są domeną osób zamieszkujących miasta o ustabilizowanej sytuacji zawodowej. Tylko nieliczni jednak mogą sobie pozwolić na swobodny wybór zagranicznej wycieczki. Takie osoby organizują urlop na kilka miesięcy przed sezonem, wybierając oferty „first minute” i powierzając wszelkie formalności biurom podróży. Dla większości wyjazd zagranicę wiąże się z dużymi emocjami oraz nieufnością wobec pośredników. W takim przypadku starają się organizować pobyt na własną rękę albo korzystają z ofert „last minute”, wszystko po to, aby zaoszczędzić lub uzyskać rabat. Z danych statystycznych wynika, iż większość preferuje wypoczynek mieszany (plażowanie połączone ze zwiedzaniem), stosunkowo znaczna część wybiera tylko urlop stacjonarny a najmniejszym uznanie cieszą się „wakacje objazdowe”. Zdecydowanie wybieramy wyjazdy z rodziną lub z przyjaciółmi i w wielu przypadkach szukamy relaksu, ciszy  i odpoczynku od innych ludzi. Zarazem znaczna jest liczba osób, które gotowe są spędzać czas w większym gronie turystów, pod warunkiem jednak zagwarantowania im odpowiedniego komfortu.

tanie-loty.com.pl

 

Niezadowolony jak Polak

 


Często jeszcze zdarza się, że głównym powodem wyjazdu jest chęć zaimponowania rodzinie, znajomym i to pomimo faktu wybrania stosunkowo taniej oferty. Wyjazd na zagraniczne wakacje budzi wciąż w Polakach postawę roszczeniową, zgodnie z zasadą „płacę to wymagam”. Problemy zaczynają się przy podpisywaniu umowy, gdyż większość osób pragnie zaoszczędzić na ubezpieczeniu a także nie czyta umów przed ich podpisaniem. Statystyczny urlopowicz okazuje się urodzonym malkontentem i swoje zastrzeżenia wyraża już w podczas podróży, potem poprzez krytykę warunków hotelowych, programu wycieczki aż na obsłudze kończąc. Pojawia się też wyuczona nieudolność, którą można zilustrować stwierdzeniem, iż „jak coś powinno być, musi być na miejscu a nie abym musiał o to prosić”. Zagranicą  do głosu dochodzi specyficzna mieszkanka kompleksu niższości połączonego z poczuciem wyższości. Wyższość jest wyrażana zazwyczaj wobec osób pracujących w obsłudze hotelowej, czasami także wobec pilotów wycieczek. W potocznym mniemaniu Kowalskiego są to osoby, które mają za zadanie obsługiwać go na każdym kroku, a wręcz walczyć o jego przychylność. Taki tok rozumowania nie wiąże się jednak z chęcią dawania napiwków. W polskim mniemaniu na napiwek trzeba zasłużyć wykonywaniem swoich obowiązków w sposób szczególny. Tymczasem napiwki traktowane są jako rzecz naturalna a w krajach arabskich jest on powszechnie akceptowaną formą jałmużny. Z trudem przychodzi również zrozumienie, iż istnieją lokalne zwyczaje często daleko odmienne od rodzimych, wymagające tolerancji i akceptacji. Kompleks niższości wynika natomiast z mentalności odziedziczonej po latach separacji od Zachodu. Polacy będący zagranicą czują się gorzej traktowani od innych nacji europejskich. Niemniej istotnym problemem dla pilotów wycieczek jest czasem wręcz anarchiczny indywidualizm, którym niesforny turysta potrafi rozbić misterny plan wycieczki. Arabscy kupcy, którzy kochają się targować niezbyt przychylnie patrzą na naszych rodaków. Polak podchodzi bowiem z założeniem „czemu tak drogo?” i potrafi zgrabnie wykłócić się o każdy grosz. Wstydliwą sprawą bywają jednak dziwaczne próby dogadania się po polsku, poprzez wolne sylabizowanie słów. Rodacy bywają ponadto bardziej zainteresowani plażą i chłodnym drinkiem niż zabytkami i aktywnym wypoczynkiem. Pomimo tego obowiązkowo fotografują się na tle starożytnych „kamieni”, aby zaimponować w kraju swoim obyciem w świecie. Polak bywa także śmiesznie ubrany – białe skarpetki i sandały, reklamówki, szorty, stare wytarte koszulki nie dodają splendoru i wzrostu oceny wśród tubylców. Z drugiej strony, polski turysta zagranicą często czuje się w pewien sposób nieśmiały i niepewny na obcym gruncie. Zazwyczaj ma także jednak skromniejsze wymagania niż bardziej wyrobieni turyści z bogatszych krajów. Inna sprawa, że tę niepewność maskuje się zbyt łatwo niepotrzebną agresywnością i butą.


Arabowie w basenie i zbyt mały telewizor

 


Niedopasowanie do realiów sprzyja nieporozumieniom. Dla praktyków zagadnienia polski turysta bywa dziwaczny w swoim narzekaniu i jawi się jako miłośnik pisania skarg. W większości przypadków zażalenia te mogą jedynie wywołać uśmiech lub zażenowanie. Polacy lubią się skarżyć na „glony w morzu”, ”padający deszcz”. „za słoną wodę”, „zbyt dużą liczbę ludzi na plaży”, „kelnera nie przynoszącego śniadania do łóżka”. Zdarzają się również osoby życzące sobie „hotelu w centrum, ale żeby było cicho i przy plaży”, reklamują wytarte guziki w pilocie TV, brak polskiej telewizji i że piasek na plaży w Egipcie nie nadaje się do robienia babek. Zabawnym może się też wydać oburzenie pewnej osoby, na Arabów pływających w hotelowym basenie czy dopatrzenie się w wodzie plemników. Oczywiście, biura podróży czy właściciele hoteli nie pozostają bez winy, gdyż około 10% skarg jest absolutnie uzasadniona. Zdarza się bowiem często, iż zamieniane są pokoje lub nawet hotele, odmienny od oczekiwanego jest także ich standard. Problematyczne często okazuje się uzyskanie należnego odszkodowania a sprawy są nagminnie przeciągane. Najbardziej rzetelne są biura duże i o ugruntowanej pozycji, w pozostałych przypadkach prawda o stanie faktycznym bywa naginana w celach sprzedażowych. Wiele zależy również od osobowości pilota lub rezydenta. Problem pojawia się, gdy są to ludzie dość przypadkowi, którzy liczyli na darmowe podróże po świecie, miast człowieka z wiedzą i pasją do dzielenia się nią z innymi.


Prawda leży pośrodku

 


Bogacimy się, ale zamiast wakacji stawiamy sobie inne cele – kupowanie mebli, telewizora, opłacenie raty za mieszkanie. Wyjazdy zagraniczne zyskują jednak wciąż na popularności, gdyż przybywa osób narzekających na ceny oraz pogodę nad polskim morzem i jeziorami. Polacy poznają przede wszystkim stary kontynent, tylko 5% decyduje się na dalsze wycieczki. Wpływ na takie zachowanie ma strach przed diametralnie odmienną kulturą, chorobami wymagającymi szczepień oraz koszty. Turyści nie stanowią jednorodnej grupy i różnią się w swoich upodobaniach. Zazwyczaj grupy są „normalne” ale zawsze trafi się kilku osobników, których zachowanie sprzyja podtrzymaniu stereotypów. Zgłaszane skargi zazwyczaj dotyczą problemów błahych lub niepoważnych, przez co faktycznie istotne sprawy giną w gąszczu anegdot. Prawda zapewne jest gdzieś pośrodku – są ludzie, którzy narzekają zawsze i każde wakacje wiążą się dla nich z niepotrzebnym wysiłkiem, bo najlepiej przecież było zostać w domu. Z drugiej strony coraz więcej osób jest ciekawych świata, poznaje stopniowo języki, nabywa międzynarodowej ogłady. Stereotypy obciachowych strojów i zachowań dotyczą także innych nacji i zapewne nie są tylko polską specjalnością. Ważne jest zatem, aby podczas wakacji swoją postawą poprawiać wizerunek Polaka. Częstsze wyjazdy zagraniczne procentują doświadczeniem i sprecyzowaniem własnych potrzeb. Kiedyś nadejdzie zapewne kres wygórowanych oczekiwań po tanich wycieczkach i może uda się stworzyć przekonanie, że możliwość podróżowania jest przywilejem a nie kaprysem.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje za odwiedziny i komentarze