23 maj 2016

Muniek


Ostatnimi czasy śmielej zacząłem czytać biografie, w szczególności w formie „wywiadu-rzeki”. Niedawno zapoznałem się w ten sposób z biografią Władysława Bartoszewskiego i Zygmunta Staszczyka. Jak widać dobór postaci może wydawać się dość skrajny, ale również w życiu Muńka dość istotne miejsce zajmuje zainteresowanie dla spraw społeczno – politycznych.

Rozmowę z Muńkiem przeprowadził znany dziennikarz muzyczny Grzegorz Brzozowicz a opowieść snuje się od lat dziecinnych aż po namacalną współczesność. W rozmówcy czuć duszę rockendrollowca – punkowca, w którym wciąż tli się dawna fascynacja punk-rockiem. Nie ma tutaj koturnu, ani próby pozowania na autorytet. Wprost przeciwnie, lider T.Love zwraca uwagę, że w żadnym przypadku nie przemawia jako „głos pokolenia”, ale wyłącznie w swoim imieniu. Wyjaśnia na przykład, dlaczego zagrali na koncercie Disco polo za co zostali napiętnowani w Jarocinie. Odczarowuje życie na robotniczym osiedlu w Częstochowie w latach 70., gdzie wcale tak groźnie nie bywało, a wyjęte ze śmietnika przez podwórkową ferajnę egzemplarze „Bravo”, stały się wspólnym dobrem. Wspomina czasy dominacji długowłosych kolesi z gitarami akustycznymi i szaloną popularnością glamrocka (szczególnie T.Rex i Slade).



Staszczyk opowiada szczerze o swojej rodzinie (np. dlaczego ojciec nie zrobił matury) a dzięki matce, kierowniczce sklepu spożywczego, nawet na studiach był świetnie zaopatrzony w wałówę. Można odnieść wrażenie, że jak to często bywa w przypadku gawęd o własnym życiu, Muniek jednak nie koloryzuje. Nie twierdzi, że wiele rzeczy przyszło mu łatwo, ale jedyne co miał na pewno to pasję do muzyki i chęć grania oraz śpiewania. Jak często w przypadku takich pozycji przyznaje się do okresowych kłopotów rodzinnych, problemów z używkami i depresją. Wspomina o tym, jak on i zespół znaleźli się na rozdrożu, gdy Jan Benedek, gitarzysta i kompozytor muzyki do takich przebojów jak „King” czy „Warszawa”, postanowił opuścić grupę.

Muniek odczarowuje także trochę legendarną epokę punk rocka w Polsce i ogólnie okres lat 80. W jego wspomnieniach jawią się one oczywiście jako szalone, ale też ze świadomością beznadziei społecznej i politycznej, marazmu, kombinowania i odcięcia od świata. Konieczność spłaty długów oraz stanięcie na progu dorosłego życia (żona i dziecko) zmusiły go do wyjazdu na progu lat 90. do Anglii, do pracy fizycznej. Gdy pracował jako kelner w knajpie napisał tekst „Warszawy”, a jak wynika z opowieści, było to dokładnie w czasie pracy. Staszczyk ujawnia także ile obecnie rocznie inkasuje w postaci tantiem, honorariów za venty (dni miast) oraz ze sprzedaży biletów na imprezy klubowe. Najmniejszą część zysków, jak można się spodziewać, stanowią dochody ze sprzedaży muzyki.

Książkę czyta się bardzo dynamicznie i sympatycznie, w czym też zasługa sporej ilości anegdot, smaczków życia z minionych dekad oraz sposobu opowiadania samego bohatera. Lubię takie pozycje, bo dzięki nim wciąż dowiaduje się czegoś nowego o czasach, w którym sam żyłem, a przez to mogę być wobec nich bardziej krytyczny a mniej sentymentalny.

No i można się dowiedzieć skąd się wziął przydomek "Muniek", bo wcześniej bohater znany był w szkole jako... "Mongoł".




Grzegorz Brzozowicz rozmawia z Zygmuntem Staszczykiem, Muniek, Seria: Powiększenia, Czarne i Czerwone, Warszawa 2011

3 komentarze:

  1. Ja też najchętniej biorę się za wywiadu, są dużo lżejsze w odbiorze i tak po prawdzie to chyba ciekawszych rzeczy się można z nich dowiedzieć. Twoja recenzja nawet mnie zachęciła, chociaż nie ze względu na muzyczną stronę, bo tym jakoś mało się zawsze interesowałem, ale ciekawi mnie obraz tego minionego świata, na który w jakiejś mierze i ja się załapałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym wywiadzie, naturalną koleją rzeczy, dużo się kręci wokół muzyki, ale więcej jest tutaj o samej otoczce, klimatach, ludziach niż o samej muzyce. Jest też o polityce i zarobkach - celowo nie podałem, ile Muniek rocznie wyciąga, bo są "więksi" od niego ;)

      Usuń
    2. No na przykład ja. Tajemnicą poliszynela jest, że mam prywatną wyspę na Karaibach :D

      Usuń

Dziękuje za odwiedziny i komentarze