6 lis 2011

Jesień Adagio - III wersja



twój zapach przemarzł, odszedł za nieodległe morze
do kraju gorącego jak niegdyś trawa pod plecami
twój brzuch jest jeszcze letni, już nie gorący

nie zbliżajmy się nosami, są takie zdradliwe
rosną całe życie. nadchodzi czas katarów
czuję coraz mniej. cień mam dłuższy i cieńszy

rzuca się na ściany, świeżo malowane. jakby szukał dziury
wyjścia z getta. żyję w tym cieniu jak pod koroną
dawno ściętego drzewa. ukryta w zbożu puszczasz
w oczy zajączki: oszczędzaj lusterko i uśmiechy

przed snem zamrucz - dream a little dream of me
i możesz pomyśleć, że zmawiasz dla mnie modlitwę

twój zapach stał się myślą rozebraną ze słów
rozmyśliłem się, na wszystkie strony.


5 komentarzy:

  1. bardzo ładna puenta, ale w środku chyba jeszcze "za dużo dobrego", która jak dla mnie
    rozmywa to, co w tym wierszu chciałabym, jako czytelnik zobaczyć, z tym, że to oczywiście
    moje pobożne, czytelnicze życzenia :)
    reasumując, ja bym jeszcze cięła, co oczywiście nie oznacza, że wiersz pozostawił mnie
    obojętną, bo nie.

    OdpowiedzUsuń
  2. sorry za rozstrzał tekstu, ale ostatnio komp świruje i wklejam z notatnika :)

    OdpowiedzUsuń
  3. właśnie wiem, że czegoś brakuje albo czegoś jest za dużo. wkleiłem też wersję z "twój zapach stał się myślą rozebraną ze słów" - tutaj "ze słów" jest w domyśle. trzecia strofa jest dość skondensowana i nie wiem, czy nie za bardzo. Ciągle nad nim myślę ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny i komentarze