Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

22 cze 2016

Barany. Islandzka opowieść o dwóch capach

Po obejrzeniu Fusi’ego zapragnąłem raz jeszcze zanurzyć się w chłodny islandzki klimat. „Barany. Islandzka opowieść” czyli produkcja skandynawska z polską koprodukcją okazuje się filmem dalece chłodniejszym i ascetycznym. W drugoplanowej roli pojawia się zwalista sylwetka Gunnara Jonssona, czyli Fusiego ukrytego za wielką brodą.

Film opowiada w oszczędny sposób historię dwóch braci, hodowców owiec w cichej dolinie. Z niewyjaśnionych powodów bracia od dawien dawna nie rozmawiają ze sobą, choć mieszkają obok siebie w skromnych domkach. W tle pojawiają się szerokie panoramy surowego islandzkiego klimatu, czyli domniemanej od wieków ultima thule, wyspy stanowiącej koniec świata.

5 cze 2016

On tu znowu jest – inna komedia o Hitlerze

Niemiecka komedia – to brzmi mało komediowo, bo Niemcom z zasady ponoć brakuje swobody i poczucia humoru, a określenie „niemiecka komedia” brzmi jak oksymoron.

Zatem kolejna niemiecka komedia o Hitlerze? Był już przecież film pokazujący to ponure indywiduum, jako osobnika o mentalność dziecka, bawiącego się gumową kaczuszką w wannie. Także słynna scena z „Upadku”, w oryginalnym sensie nie-komediowa, na wskutek licznych przeróbek dialogowych stała się kultowym memem. Zresztą, początek tej sceny został w filmie lekko sparodiowany, ale na miejscu Hitlera jest dyrektor stacji telewizyjnej.

Czym zatem jest film „Er ist wieder da”? To komedia, która czasem sili się na komediowość a chwilami ma więcej uroku. Oczywiście, jeśli film z Hitlerem w roli głównej może mieć urok. Ważniejszą jednak stroną jest część paradokumentalna. Momenty, gdy aktor odgrywający postać zbrodniarza wychodzi na ulice i rozmowa w ludźmi. Jawnie i wprost wygłasza tezy wodza III Rzeszy, prowokuje, a mimo to przechodnie często się z nim zgadzają. Pragną przywrócenia obozów, porządku i Niemiec dla Niemców. Hitler wpada również do siedziby NPD i robi im wyrzuty, że tylko siedzą i niczego nie dokonali.

27 maj 2016

Fúsi – niepiękny czterdziestoletni


Film islandzkiego twórcy Dagura Kari (choć wykształconego w Danii), znanego choćby z filmu „Noi Albinoi”, opowiada historię pewnego czterdziestolatka, który pierwszy raz w życiu się zakochał. Fusi wyróżnia się nadwagą, nieśmiałością, małomównością oraz tym, że jego największą pasją jest układanie makiet bitew z II wojny światowej oraz rozgrywanie gier z jedynym (chyba) kolegą.

Bohater, w żaden sposób nieheroiczny, mieszka z matką i jej przyjacielem, pracuje na lotnisku przy załadunku i rozładunku samolotów i przez cały okres pracy ani razy nie wziął urlopu. Poza tym słucha metalu, ma długie, choć mocno przerzedzone włosy i nosi kitkę. Świat zewnętrzny ociera się tylko o Fusiego, a raczej go opływa. W pracy, poprzez swoje odseparowanie od reszty, jest trochę poniżany i docierany.

Sytuacja zaczyna się nieco zmieniać, gdy zagaduje do dziewczynka z sąsiedztwa a potem dostaje od przyjaciela matki w prezencie kapelusz kowbojski i skierowanie na darmowy kurs tańca. Tam poznaje przypadkiem (a raczej ona zapoznaje jego) pewną sympatyczną blondynkę, którą odwozi w czasie burzy do domu.

23 maj 2016

Muniek


Ostatnimi czasy śmielej zacząłem czytać biografie, w szczególności w formie „wywiadu-rzeki”. Niedawno zapoznałem się w ten sposób z biografią Władysława Bartoszewskiego i Zygmunta Staszczyka. Jak widać dobór postaci może wydawać się dość skrajny, ale również w życiu Muńka dość istotne miejsce zajmuje zainteresowanie dla spraw społeczno – politycznych.

Rozmowę z Muńkiem przeprowadził znany dziennikarz muzyczny Grzegorz Brzozowicz a opowieść snuje się od lat dziecinnych aż po namacalną współczesność. W rozmówcy czuć duszę rockendrollowca – punkowca, w którym wciąż tli się dawna fascynacja punk-rockiem. Nie ma tutaj koturnu, ani próby pozowania na autorytet. Wprost przeciwnie, lider T.Love zwraca uwagę, że w żadnym przypadku nie przemawia jako „głos pokolenia”, ale wyłącznie w swoim imieniu. Wyjaśnia na przykład, dlaczego zagrali na koncercie Disco polo za co zostali napiętnowani w Jarocinie. Odczarowuje życie na robotniczym osiedlu w Częstochowie w latach 70., gdzie wcale tak groźnie nie bywało, a wyjęte ze śmietnika przez podwórkową ferajnę egzemplarze „Bravo”, stały się wspólnym dobrem. Wspomina czasy dominacji długowłosych kolesi z gitarami akustycznymi i szaloną popularnością glamrocka (szczególnie T.Rex i Slade).

6 maj 2016

Guguły – Wioletta Grzegorzewska


Zbiór opowiadań Wioletty Grzegorzewskiej znalazł się w ścisłym finale Literackiej Nagrody Nike 2015 oraz otrzymał nominację do Nagrody Literackiej Gdynia. W stosunkowo skromnym objętościowo zbiorze autorka zawarła krótkie opowiadania dotyczące okresu dojrzewania w niewielkiej wsi pod Siewierzem. W Hektarach, bo tam toczy się akcja większości opowieści, mała Wiola styka się z pierwszą śmiercią, rytuałami domowymi i lokalnymi, szkolnymi akcjami, tajemnicami i zapachami przyrody a także z przesądami i starymi historiami.


28 kwi 2016

Mocna kawa wcale nie jest taka zła… bo jest dobra


Do tej pory tylko raz zdarzyło mi się napisać o filmie krótkometrażowym - Opowieści z chłodni i teraz nadeszła wiekopomna chwila, aby napisać po raz drugi.

„Mocna kawa wcale nie jest taka zła” to short niespełna 50 minutowy, ale czas ten został tak konkretnie zagospodarowany, że można by rzec, chciałoby się więcej. Scenariusz sporządzony przez reżysera Aleksandra Pietrzaka oparty został na dramacie Normana Fostera „Mending fences” („Naprawiając płoty”). Trzeba przyznać, że adaptacja do polskich warunków została przeprowadzona na tyle sprawnie, że historia brzmi i wygląda bardzo swojsko. Duża w tym zasługa dialogów, które naturalnie wybrzmiewają oraz odtwórców trzech ról, aktorów i aktorki ze sporym, choć nieoczywistym, potencjałem satyrycznym.

26 kwi 2016

Wiedźma, czyli toksyczni rodzice i czarny kozioł

„Wiedźma” jest horrorem, który zasadniczo odżegnuje się od współczesnego, popularnego schematu. Debiutant Robert Eggers poprzez precyzyjne kadry, realistyczne dialogi i sposób poprowadzenia historii i aktorów, stworzył film, który jest udanym hołdem dla jego pasji. Eggersa interesują bowiem stare przekazy, legendy, pamiętniki i zeznania świadków dotyczące fenomenu wiedźm w kulturze. W sposób autorski oparł na tych świadectwach scenariusz filmu, w którym wprowadza swoisty synkretyzm realizmu i świata legend.


Początek XVII wieku, Nowa Anglia i trudne życie osadników na obcej jeszcze ziemi. Z bliżej nieokreślonych powodów William (Ralph Ineson) wraz z rodziną zostają wygnani ze społeczności purytan i zakładają własną farmę pod lasem. Bez wsparcia sąsiadów i o dzień drogi (konno) od innych ludzkich osad są skazani na siebie o wiele bardziej, niż dotychczas. Znaczna część prac domowych oraz opieka na młodszym rodzeństwem spada na barki najstarszej – Thomasin (Anya Taylor – Joy). Nieco młodszy Caleb (Harvey Scrimshaw) zajmuje miejsce obok ojca, który ma zamiar stopniowo uczyć go męskich obowiązków. W domu się jednak nie przelewa a większość hodowanej kukurydzy nie nadaje się do jedzenia. Rodzinie stopniowo zagraża zimowy głód, ale punktem zapalnym narastającego napięcia zostaje moment, gdy nagle spod opieki Thomasin znika najmłodsze z dzieci.

19 kwi 2016

Bitwa o tajemnice


Służby wywiadowcze Polski i Niemiec 1918 -1939


Książka Władysława Kozaczuka nie jest niestety beletrystyką, ani nie czyta się jej łatwo (szczególnie na początku). Książka jest w zasadzie pozycją naukowo – popularnonaukową a autor nie jest pisarzem, ale badaczem. Wznawiana i uzupełniania była pierwszym opracowaniem dotyczącym walki służb specjalnych Polski i Niemiec w okresie międzywojennym. Autor bardzo dokładnie odtwarza schematy (i ewolucje) organizacyjne obu służb, naświetla sytuację międzynarodową, wspomina o konfliktach kadrowych w „polskiej dwójce” oraz, co szczególnie ciekawe dla popularnego czytelnika, przedstawia najbardziej spektakularne (najlepsze?) akcje polskiego wywiadu.


12 kwi 2016

Demon ruchu i inne opowiadania – Stefan Grabiński


Twórczość Grabińskiego odżywa po prawie 80 latach od śmierci autora. Nazywany „polskim Poe” a nawet „polskim Lovecraftem”, zyskał w okresie międzywojennym umiarkowaną popularność. Opowiadania, w przeciwieństwie do powieści, uważano za lepsze pod względem artystycznym i one właśnie uzyskały największą jeszcze popularność. Być może wynikało to także z faktu, że literatura zaangażowana i społeczno-polityczna, były uznawane za ważniejsze i cenniejsze niż groza i horror.

„Demon ruchu i inne opowiadania” jest kompilacją zbioru opowiadań „Demon ruchu”, znacznej części opowiadań z „Księgi ognia” i innych (m.in. „Problemat Czelawy”, „W domu Sary”, „Projekcje”).


15 mar 2016

Historie niedocenione

Ludwik Stomma jak zawsze nie zawodzi. Potrafi pisać o historii, obyczajach i mniej znanych faktach historycznych w sposób przystępny dla każdego czytelnika. Tym razem zajął się historiami, ze swojego punktu widzenia, niedocenionymi. Z humorem ale i precyzją dokonuje demitologizacji i dekonstrukcji zdarzeń, procesów i postaci historycznych. Książka podzielona jest na kilkanaście esejów w których dokonuje autorskiej wykładni zdarzeń historycznych i objaśnia związane z tym, daleko idące konsekwencje.


W tekście „Zama 202 pne” demitologizuje postać Hanniballa, który w bitwie pod Kannami wykazał się wybitnym zmysłem taktycznym, doprowadzając Rzymian do klęski, tyle w dużo trudniejszej dla Kartaginy bitwie pod Zamą, nie pokazał nic szczególnego. Przybliża również tragiczne losy pokonanego miasta, które stało się zakładnikiem zwycięzców i wskutek ambicji Katona, doprowadzone zostało do zagłady. Tym samym, jak wyjaśnia Stomma, nasza kultura i my sami pozbawieni zostaliśmy wpływów kartagińskich. Pozostaje gdybać, jacy bylibyśmy dziś.

8 mar 2016

Lobster czyli lobotomia dla widza


Film Yorgosa Lanthimosa w stosunku do solidnie przegiętego „Kła” jest dużym krokiem we właściwym kierunku (nie widziałem jeszcze „Alp”). Nie traktuje jednak „Kła” za film nieudany, ale psychologiczna strona tego obrazu jest mocno umowna i jak dla mnie, raczej sfałszowana.

Tamtejszy świat jest „naszym światem”, z kolei rzeczywistość „Lobstera” można odebrać bardziej wielowymiarowo. Może być to świat alternatywny albo świat przyszłości ale to także surrealistyczne i skrzywione odbicie „naszego świata”.

2 mar 2016

Demon kontra Czerwony Pająk czyli banalność zła



Filmy Wrony i Koszałki nie są obrazami gatunkowymi i wymagają bardziej indywidualnego podejścia, właściwej nuty wrażliwości. Oba dzieła zaliczyłbym do grona filmowych wizji „poetyckich”, gdyż znacznie więcej przekazują obrazem niż słowami. Niemniej, na tym gruncie większy potencjał miał „Demon”, ale to „Czerwony Pająk” jest w większym stopniu wizyjny i przemyślany.

29 lut 2016

Boginie zła


czyli kobiety okrutne, żądne władzy i występne


Tytuł książki Przemysława Słowińskiego może wskazywać, że czytelnik będzie miał do czynienia z kobietami – demonami, wynaturzonymi i złymi do imentu. Tymczasem autor dokonał własnego „przeglądu” postaci historycznych (w tym też kilka jeszcze żyjących pań) i nie jest aż tak strasznie. 

Wśród „wybranek” pojawiają się bowiem: Kleopatra VII, Lukrecja Borgia, Maryna Mniszchówna, Katarzyna II Wielka, Belle Starr, Calamity Jane, Dagny Juel – Przybyszewska, Ma Barker, Mata Hari, Magda Goebbels, Julia Brystygierowa, Wanda Wasilewska, Mathilde Carre, Bonnie Parker, Hertha Oberhauser, Virginia Hill, Helena Wolińska - Brus, Eva Peron, Helena Mathea - Służewska, Irma Grese, Zofia Darowska, Ulrike Meinhof, Christine Keeler, Patricia Hearts.

Każdy, kto interesuje się historią zauważy, że jest to „zestaw” osobowości bardzo zróżnicowany. Nie tylko pod względem epoki w których żyły, ale też ze względu na zakres i natężenie „zła”, które sobą miały reprezentować. Przy czym, przymiotnik „zła” ma tutaj znaczenie bardzo subiektywne, względne i niejednoznaczne.

26 lut 2016

Oscary 2016

Rozdanie oscarowe Anno Domini 2016 robi wrażenie… przyzwoitego (choć jak na taką prestiżową nagrodę to zbyt skromne słowo). Spośród 8 nominowanych filmów 2 uważam za bardzo dobre, 2 za dobre a pozostałe 4 są średnie lub przyzwoite. Gala już w nocy z niedzieli na poniedziałek.


Najlepszy film:



 „Duży krótki” jest moim faworytem, bo jest dobrze zrealizowany (może aż za bardzo), z dobrym scenariuszem, kreacjami aktorskimi i opowiada o czymś konkretnym w konkretny sposób. Wielu ludzi zapewne wciąż nie do końca rozumie, skąd wziął się wielki kryzys światowy XXI wieku. Ten film odpowiada na te pytania w możliwie przystępnej formie i możliwie rzetelnie. Scenariusz i obrazy pędzą jak błyskawica, nie ma zatem czasu na nudę. Czytałem na Fb opinię, że film i tak jest za trudny dla laika. Zatem, nie dziw się laiku, że będziesz (lub jesteś) przekręcany przez tych, którzy wiedzą co w trawie piszczy. Znajomość funkcjonowania rynku jest dziś umiejętnością niezbędną, jak pisanie, czytanie i liczenie. Jak tego nie wiesz, to potem płaczesz i pikietujesz.



Oczywiście, można filmowi zarzucić, że jest trochę jak teledysk i pewne kwestie upraszcza. Jednak, bez uproszczeń mało kto dałby radę go obejrzeć. Dla mnie to przede wszystkim gorzki i szczery film, który daje do myślenia i zostaje w głowie na dłużej.

21 lut 2016

Trumbo


Skazany za pisanie


Znacie Daltona Trumbo? Bo ja nie znałem a to przecież wybitny scenarzysta filmowy, który napisał m.in. „Rzymskie wakacje” i „Spartakusa”. Tak się jednak złożyło, że żadnego z otrzymanych Oscarów nie mógł odebrać osobiście, bo miał… zakaz wykonywania zawodu. Brzmi znajomo? Tak, w liberalnej i demokratycznej Ameryce zakazywano ludziom wykonywania tego, co potrafią najlepiej i nie szkodzą przy tym innym. Z drugą częścią zdania nie zgadzała się jednak pewna grupa wpływowych ludzi pod szyldem House Committee on Un-American Activities (a zasilali ją m.in. Hedda Hopper i John Wayne, których widzimy na ekranie).

Trumbo (Bryan Cranston), podobnie jak część kolegów po fachu, za swoje lewicowe przekonania, na które wcześniej patrzono przez palce, wpada do wnętrza oka powstającego cyklonu. Słynne już „Polowanie na czarownice” kojarzone z postacią senatora McCarthy’ego dotknęło także „Fabrykę snów”. Trumbo za swoje wypowiedzi i sympatie staje przed komisją senacką, której członkowie są mu nieprzychylni. On wykorzystując swoją inteligencję, broni się jak może i unika jednowymiarowych wypowiedzi. Pomimo braku dowodów zostaje osądzony i skazany na 11 miesięcy więzienia. W Sądzie Najwyższym, który może zawiesić wyrok, liberalni sędziowie wskutek wypadków losowych, tracą większość a Dalton z kolegami przekona się na własnej skórze, jak wygląda życie po drugiej stronie muru. Zostaje także wciągnięty na „czarną listę” osób, które nie mają prawa tworzyć dla Hollywood. Po powrocie na wolność pod jego scenariuszem podpisuje się przyjaciel, potem pisze pod pseudonimami a także poprawia scenariusze w wytwórni filmów kategorii C niejakiego Franka Kinga (John Goodman).

17 lut 2016

Wiek XX (Novecento)


Jak chłop z panem


„Wiek XX” jest filmem monstrualnym (trwa prawie 5 i pół godziny) i niezwykłym. Dawno nie widziałem tak dobrze i pięknie przedstawionej historii. A historia (ta polityczna i społeczna) dzieje się tutaj równolegle z historią dwóch bohaterów urodzonych tego samego dnia 1901 roku. Alfredo Berlinghieri (Robert de Niro) to syn ziemianina a Olmo Dalco (Gerard Depardieu) jest potomkiem chłopa – najemnego robotnika rolnego. Odmienne pochodzenie nie uniemożliwia jednak przyjaźni, która, jak to w życiu bywa, najłatwiejsza jest w czasie dzieciństwa i dojrzewania. Zmiany zaczynają się gdy chłopski syn wraca do domu po wojnie jako szeregowy żołnierz a syn Pana, jako oficer.

Później na relacje Alfredo i Olmo wpłynie wszędobylska polityka gorących lat 20. i 30. we Włoszech. Olmo sympatyzuje z komunistami i walczy o wyzwolenie ludu spod dominacji m.in. takich jak rodzina Belinghieri. Alfredo, w przeciwieństwie do ojca, wraz z wujem Ottavio odżegnuje się od twardej polityki wobec chłopów i z pewną niechęcią odnosi się do polityki faszystów. Niemniej, okazuje się być człowiekiem niepewnym, gdyż nie przegania demonicznego zarządcy i faszysty Attili (Donald Sutherland) i nie reaguje, gdy Olmo zostaje niesłusznie oskarżony o zabójstwo chłopca. Atilla (pasuje mu imię wodza Hunów) „ma oko” na Olmo, ale wie, że nie może go tknąć ze względu na swego pryncypała. Niemniej, nie szczędzi mu złośliwości i poniżenia. Ten musi w końcu uciekać z majątku, wraca dopiero, gdy nadchodzi rok 1945 a chłopi z karabinami i kobiety z widłami występują przeciwko swoim prześladowcom.

13 lut 2016

Dybuk


Nic wesołego


Marek Świerczek – ur. 1970. Studiował dziennikarstwo, socjologię, handel zagraniczny i historię współczesną. Pracował jako reporter, trener karate, nauczyciel języka angielskiego i konsultant ds. bezpieczeństwa. Debiutował książką Bestia, uznaną przez Rzeczpospolitą za najlepszą powieść 2007 roku. Publikował także opowiadania.

„Dybuk” to w pewnym sensie powieść totalna, choć to już nieco zużyte słowo. Autor, zgodnie z własnym wykształceniem i doświadczeniem, miesza elementy grozy, sensacji, romansu i powojennej historii.

Książka opowiada o Remie Sosnkowskim, kapitanie przedwojennego wojska i AK-owcu likwidującym kolejno funkcjonariuszy nowego systemu. Schwytany i skazany na śmierć otrzymuje propozycje od pułkownika bezpieki, niejakiego Singera – przedwojennego inteligenta, komunisty i Żyda. Chce, aby Sosnkowski, jako sprawny egzekutor zlikwidował po cichu jego przyjaciela Aarona Stallmana, którego podejrzewa, że przestał być sobą a stał się dybukiem – człowiekiem z podmienioną duszą. W tym czasie milicja odnajduje dziewczynkę zamordowaną w bestialski sposób. Do Sosnkowskiego w tajnej misji dołączają Sigismund (Szlomo) Von Horn – Niemiec nawrócony w ramach pokuty na judaizm oraz Cygan Melkiades, któremu Niemcy wymordowali rodzinę.

7 lut 2016

Pod osłoną nieba - 1990


Zagrzebani w piasku


„The sheltering sky” to film Bernardo Bertolucciego, który powstał na kanwie powieści Paula Bowlesa, napisanej pod koniec lat 40. XX wieku. Autor pojawia się w filmie w roli narratora a także w ostatniej scenie, gdy wygłasza swoiste credo.

W filmie poznajemy małżeństwo intelektualistów z dziesięcioletnim stażem w fazie kryzysu. Port i Kit Moresby (John Malkovich i Debra Winger), aby wskrzesić uczucia wybierają się „na rok, lub dwa” do Afryki Północnej, gorącej krainy w gorących latach 40. Towarzyszy im młodszy wiekiem i doświadczeniem „przyjaciel rodziny” George Tunner (Campbell Scott).

Dzika Afryka ze swoimi krajobrazami, kulturą i ludźmi ma przywrócić dzikość serca u nieco zblazowanych małżonków. Zamiast tego Port trafia do namiotu pięknej autochtonki a Kit wchodzi w ostrożnie w lekki romans z George’m. Niemniej, między amerykańską parą na bezkresnej pustyni i „pod osłoną nieba”, dochodzi do zbliżenia, bardziej mechanicznego niż żarliwego. Trudne warunki bytowe zdają się powoli przerastać Porta i Kit, którzy brną w coraz większe oddalenie, jakby surowa przyroda przyczyniała się do tego. Na domiar złego do Porta przyczepiają się inni podróżnicy – państwo Lyle – matka ze średnio rozgarniętym synem, który prosi Porta o pożyczkę na używki.

3 lut 2016

Krótko pisząc: Straight outta Compton/Brooklyn


Pierwszy film cofa widza do lat 80 i 90 na Zachodnie Wybrzeże USA a drugi do lat 50 na Wschodnie Wybrzeże. Nie ma między nimi żadnych analogii, poza tym, że oba znalazły się wśród nominowanych do Oscara. Pierwszy w kategorii Najlepszy scenariusz oryginalny a drugi w kategorii Najlepszy Film. Tymczasem, Straight outta Compton chyba bardziej zasłużył na najważniejszą kategorią, choć oba filmy trudno porównywać.



Od zer-ów do milioner-ów

Nie jestem miłośnikiem rapu (hip-hopu) a tym bardziej gangsta rapu. Niemniej, nawet ja w latach 90 słyszałem o Ice Cube, Dr Dre a nawet znałem kilka ich ówczesnych i późniejszych kawałków. Czy trzeba lubić taką muzykę, aby obejrzeć ten biograficzno-muzyczno-dramatyczny konglomerat?  Otóż nie trzeba, bo film nie jest skierowany wyłącznie dla fanów i wyznawców. 

28 sty 2016

Top 6 utworów Ultravox


Lubi ktoś muzykę wczesnych lat 80?

Na początku był Ultravox! pod wodzą Johna Foxxa. Trzy pierwsze płyty nie zatrzęsły jednak rynkiem zdominowanym jeszcze przez punk rocka. Foxx odszedł, aby rozpocząć karierę solową a na jego miejscu pojawił się Midge Ure i…zespół zyskał uznanie i popularność.

Jak na czasy i styl muzyczny fryzury mieli całkiem zwyczajne

Ultravox uważany jest za jednego z prekursorów New Romantic – awangardy synth popu, gatunku muzycznego, który w dużej mierze zdominował pierwszą połowę lat 80. Sam termin był wymysłem dziennikarzy, którzy lubią i muszą wszystko posegregować. Taka ich natura i fach. Tymczasem, sam zespół nie przepadał za taką etykietą i twierdził, iż grają „muzykę europejską”. W USA synth pop nie zyskał na dłużej większej popularności, wyparty szybko rodzimymi gwiazdami rocka, popu i country.

W mojej ocenie są najlepszym wykonawcą tego podgatunku (jak zwał, tak zwał) muzycznego. Umiejętnie łączyli nowoczesne (wtedy) brzmienie syntezatorów i gitar. Całość spajały dobre, melodyjne kompozycje i charyzmatyczny zaśpiew Midge’a Ure’a. Wykreowali własny styl z pojawiającymi się dźwiękami fortepianu. Płyta „Vienna” uznawana jest powszechnie za biblię New Romantic.

Zatem...