1 lip 2014

Tajemnica Wilczej Góry - część II


Mapa Jana Hempla z 1856 roku

  Od momentu, gdy napisałem „Tajemnicę Wilczej Góry” minęło już trochę czasu. W tym okresie zapoznałem się z mapą Jana Hempla - górnika, mierniczego i kartografa. Jego opracowanie jest pierwszym tak dokładnym odwzorowaniem obszarów dzisiejszego Zagłębia Dąbrowskiego, ze wskazaniem kopalń, pokładów węgla, znaków górniczych, kamieniołomów ale także karczm i oberż. 


Miałem okazję również w czasie wycieczki krajoznawczej po okolicy usłyszeć kilka informacji od Pana Artura Ptasińskiego ze Stowarzyszenia Pakosznica, którego zdaniem tylko na mapie Hempla pojawia się nazwa „Wilcza Góra” oraz lokalizacja legendarnej karczmy.

fragment mapy Jana Hempla z Wilczą Górą, karczmą i kopalnią Wańczyków

25 cze 2014

piosenka o zaufaniu



nie ufam językowi, stał się śliski. zjeżdżają po nim dzieciaki
w czapeczkach z pomponem, na saneczkach, na ulicę
przeprowadza Lollipop Man ze znakiem jakości GO AHEAD
w tle znane z cyrku - Wejście Gladiatorów Juliusa Fucika

nie ufam językowi, łatwiej mleć, jak w żarnach, na proszek
do pieczenia uszu, w podniebieniu brak nieba. język giętki
jak cięciwa, ma wyrażać co pomyśli głowa, a tam pompon

jak posłać strzałę, bełt?  tak samo jak umyślnego do sklepu
po wino (nie powiem mózgojeba), posłać do natarcia czy snu?

nie ufam językowi, traktuje mnie obcasowo. słowa stoją
na skrzyżowaniu sensów stricte i largo, czekają na klientów
obrabiaczy skrawaniem, tapicerów. precyzyjnie, aby nie skrewić

przepisy i maniery nakazują – zachować odstęp, może odstępstwo?
zachować tajemnicę czy napisać wstęp do nowej epistemologii
(nie mylić z epistolografią) - na listy przyjdzie czas na starość
odkryć po amerykańsku młodych, którzy myślą, że są pierwsi

Bogusław Linda zapytany o filozofię życia odpowiedział: żyć fajnie.
złota dewiza: pisać fajnie. wiza do ciepłych krajów. na narty wodne.


9 cze 2014

portret racjonalny



jaka jest racja bytu dwojga, gdy stan racji jest remisowy
racje żywnościowe maleją, posilamy się wyobrażeniami
silimy na oryginalność, łapanki za słowa w zamkniętej ulicy
jedynym wyjściem kanalizowanie emocji. jesteśmy krajem

ze skrzywionym krajobrazem i bez racji stanu. każdy żyje
we własnym półświatku. udajemy się czasem na wycieczki
osobiste, wyjazdy dezintegracyjne, z gracją udane życie

parcie na miłość przeszło na szkło, nie wypominam ci alkoholu
prowadzisz talent show, wierząc każdemu uczestnikowi, taka twoja rola
obrabiana do znudzenia dla złudzeń. a ja uparcie i skrycie mam syndrom
wyparcia, usuwam ze świadomości, kocham cię nad życie. szukam

wsparcia w grupach uzależnień – pamiętasz, tak Tyler poznał Marlę.
reanimacja przez zazdrość. chciałbym cię mieć pod ręką, jak broń
z której wymierzę, sprawiedliwą linię demarkacyjną, abyśmy mogli
markować pożycie dla otoczenia. może wyrwiemy się z otoczenia

zostaniemy zbiegami, okoliczności, dróg, przypadków w kolejności
jak było na początku, nie jest teraz, ani na zawsze - twój. z biegiem lat
spływamy do morza w częściach niezamiennych. wejdź jeszcze raz
do głowy jak trunek. wejdź znów do gry, chcę wchodzić w grę

a nie wymienię cię, w pamiętniku, za żadne skarby

28 maj 2014

Pan Posłuszny i pomniki historii


      Pan Posłuszny słuchał ostatnio rozmowy w telewizji czy aby pomniki radzieckie należy zostawiać w miastach czy jednak demontować lub przenosić na cmentarze wojskowe. Sprawa wybuchła w związku z problemami pomnikowymi generała Czerniachowskiego, który tępił AK-owców oraz monumentem „Czterech śpiących”. Znany i lubiany polityk Ryszard Kalisz przekonywał, że należy zostawić, gdyż to część historii. I Pan Posłuszny się zdziwił dlaczego politykowi temu zabrakło pokładów tolerancji i równości a nade wszystko, konsekwencji. Dlaczego jedni stanowią część historii i pomnik mogą sobie mieć a o innych zapominamy? Dlaczego prawo do pomnika ma dotyczyć tylko historii zeszłego wieku? Pan Posłuszny chciałby zatem wiedzieć pomnik Anonimowego Tatara, który wraz z ziomkami najechał w XIII wieku Polskę zostawiając pożogę i wyludnione miejscowości. Na uwagę i rozpatrzenie zasługiwałby także pomnik Karola Gustawa – króla Szwecji – przyniósł na Potop, zniszczone miasta i zamki oraz początek upadku. On także miał duży wkład w naszą historię i stanowi jej nierozłączną część. Nie można także zapominać o carach, którzy mienili się być również królami polskimi – to już nawet nie część, a solidny kawał historii. A czy także feldmarszałek von Hindenburg, co pobił Rosjan w dwóch bitwach I wojny światowej, nie zasługuje na pomnik w rodzinnym Poznaniu? 

Nie można się przecież wypierać historii. Pan Posłuszny mógłby mnożyć przykłady, ale szybko go to znużyło. Po co się pastwić nad człowiekiem (politykiem), który aby być zgodnym z linią partyjną największe głupoty powie. Bo przecież każdy rozsądny człowiek wie, że historię poznaje się poprzez książki, filmy, dokumenty a nie figury stojące na cokołach. Na cokołach wcale nie stawia się „części historii” ale osoby zasłużone, godne zapamiętania, wielkich artystów, wodzów i mężów stanów, którzy są symbolami niepodległości. Oczywiście, są też pomniki ziemniaka, chrząszcza, wiernego psa itp. itd. Pan Posłuszny słuchał jednak rozmowy na temat historii, czyli sprawy poważnej, bez której na pomnik możemy wstawić nawet Sicińskiego. On też stanowi część naszej historii – jak lepiej zerwać sejm niż się dogadać.

23 maj 2014